Kategorie

- Hmm. Lepiej powiem ci parę rzeczy. Moja przeszłość zawiera epizody, którymi się zwykle nie chwalę. Niezupełnie nieuczciwe, ale cokolwiek niejasne. Poza tym nie urodziłem się z nazwiskiem Ames. .

- Jeśli wszystko dobrze pójdzie, w następną podróż do Koziej Twierdzy wyruszymy razem.. Kiedy wypełnił już swój urzędowy obowiązek, został jeszcze przez godzinę w centrum dowodzenia, by ... [read more]

Pięćdziesiąt jardów dalej Rashid zajechał na stację benzynową. .

Na podium wszedł przedstawiciel z plikiem dokumentów gotowych do podpisania i zbliżył się do Lily Scott.. - Jadłem z godzinę temu. Nie sadzę, by przynieśli coś przed wieczorem.. Sykański ra... [read more]

Pchany nieodpartą ciekawością, rzuciłem się ku oknu. Chociaż panował jasnoszary jesienny dzień, niewiele dojrzałem przez zamglone, pokryte sadzą rybie błony. Dopiero kiedy zaczął zapadać zmierzch, dostrzegłem zbliżające się ku nam od strony wsi ognie wielu pochodni. Po chwili usłyszałem śpiewaną ochrypłymi głosami kościelną pieśń. Nie wytrzymałem i rozciąłem ostrym kozikiem jedną z błon. Przez utworzoną w ten sposób szparę ujrzałem tłum wieśniaków z łuczywami, widłami i motykami, któremu przewodził Złocień, odziany w uroczyste szaty i obwieszony chrześcijańskimi świecidełkami, różańcami i szkaplerzami, niczym ruchoma kapliczka. W dłoniach niósł potężny krzyż, którym wymachiwał na prawo i lewo jak cepem. Większość towarzyszących mu mężczyzn i młodzieńców z trudem utrzymywała się na nogach, pewnie biskupi sługa obdzielił ich wcześniej paroma beczkami piwa ze swojej piwnicy. Patrząc na rozgniewanych chłopaków, nie mogłem uwierzyć, że są to ci sami, którzy zeszłorocznej wiosny wjeżdżali nago na koniach do rzeki w imię bożka Jarowita, potem w wieńcach na głowach uganiali się po wiosce z pięknie ustrojonym majowym drzewkiem i polewali wodą dziewczyny pośród pisków i śmiechów. Przyszła mi do głowy nieco dziwaczna myśl, że przyprowadzili ich tutaj starsi mężowie, aby zemścić się na wszystkich kobietach, których uczuć nie pojmowali, a czarów wyuczonych od babki Kaliny lękali się śmiertelnie. Chociaż bowiem tłum sprawiał groźne wrażenie, wyczuwałem unoszący się nad nim strach. Nie miałem jednak czasu na podobne refleksje. Wieśniacy podawali sobie z rąk do rąk jakieś spore worki. Dopiero po chwili zrozumiałem, co to jest. Jęknąłem i zasłoniłem dłonią usta, aby nie zdradzić swojej obecności przy oknie. Odwróciłem się w stronę babki. Ta jednak zdawała się przebywać w innym świecie. Wciąż kiwała się niczym martwa kukła, z zamkniętymi oczami. .

Hunta wciągnęły bez reszty znane widoki zielonych kontynentów, spalonych słońcem równin i błękitnych oceanów, tak różne od odwiecznej skalno-lodowej pustyni w czarnej czeluści przestrzeni... [read more]

Otworzyła oczy. To był antonow, zbójecki, powolny samolot zwiadowczy, którego niezmordowany warkot był typowym zwiastunem rychłego pojawienia się szybszego, hałaśliwszego odrzutowca, odbywającego rajd bombowy. Usiadła i spojrzała niespokojnie w Dolinę. .

Dropahk spojrzał na kapitana. Kaldaq powoli zawiesił broń przy pasie. Pozostali uczynili to samo.. Ethan skinął tylko głową; on sam biegnąc zasapał się, natomiast September nawet szybciej ni... [read more]

Yanbrugh wciągnął przez głowę koszulę i już na schodach wpychał ją w spodnie. W jednej chwili zapomniał o zmęczeniu. Był pewien, że chodzi o grubszą sprawę — zastępca komisarza nie dzwoniłby o wpół do ósmej rano, gdyby komuś obrobili magazyn. .

Wydaję przyjęcie z okazji Bożego Narodzenia. •A starciu z Kulawcem?. Nie było czasu do stracenia.. Wojskowa kariera Levaughna przypominała przelot meteorytu. Człowiek, który niedawno dowodzi... [read more]


Pages:   1 2 3 4 5 6